Znieruchomiała zupełnie, gdy para złotych oczu pojawiła się w ciemności, serce waliło jej w uszach, poczuła niepewność. Oczy nie mrugały, gdy patrzyły na nią, a w lesie zapadła niepokojąca cisza. Oddech Sakury brzmiał zbyt głośno w porównaniu do niej, trzymała złociste spojrzenie, nie chcąc odwracać wzroku nawet na chwilę.